X

Chciałyśmy stworzyć scrubsy. Stworzyłyśmy MediMood.

MediMood – polska marka odzieży medycznej nie powstała z wielkiego marzenia o stworzeniu idealnych scrubsów. Nie zaczęło się też od bezskutecznego szukania tej jednej bluzy medycznej, której nikt wcześniej nie wymyślił. Prawda jest znacznie prostsza: chciałyśmy stworzyć własną markę i zbudować nowy biznes.

Pomysł na scrubsy pojawił się trochę po drodze. Branża medyczna była nam bliska między innymi dzięki Karolinie, studentce Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Znałyśmy więc ten produkt nie tylko ze sklepowych zdjęć, ale też z rozmów o tym, jak sprawdza się podczas zajęć i pracy, co przeszkadza, czego brakuje i na jakie rzeczy zwraca się uwagę dopiero wtedy, kiedy spędza się w scrubsach wiele godzin.

Zaczęłyśmy sprawdzać rynek, analizować, liczyć i zastanawiać się, czy jest na nim miejsce również dla nas. Wiedziałyśmy przy tym, że w Polsce są marki odzieży medycznej, których pracę naprawdę doceniamy. Są dobre scrubsy, ciekawe produkty i firmy, które zbudowały wokół nich mocne marki. Nie zaczynałyśmy więc od przekonania, że trzeba ten rynek naprawić. Nie trzeba uważać, że konkurencja robi coś źle, żeby chcieć stworzyć coś własnego. My chciałyśmy sprawdzić, jak będą wyglądały scrubsy zrobione po naszemu.

Miałyśmy też kompetencje, które dobrze się uzupełniały: doświadczenie w komunikacji, marketingu i budowaniu marek z jednej strony oraz wiedzę o tkaninach, konstrukcji i produkcji odzieży z drugiej. Do tego dochodziło coś bardzo ważnego – możliwość ciągłego konfrontowania naszych pomysłów z osobami, które odzież medyczną naprawdę noszą. Uznałyśmy więc, że chcemy spróbować.

Najpierw Medi. Potem Mood.

Jedną z pierwszych rzeczy była nazwa. Chciałyśmy, żeby od razu kojarzyła się z branżą medyczną, stąd „medi”. „Mood” był prosty, dobrze brzmiał i dawał nam przestrzeń, której wtedy jeszcze do końca nie potrafiłyśmy nazwać. Tak powstał MediMood.

Potem pojawiły się domena, identyfikacja wizualna tworzona we współpracy z agencją Wide Vision i pierwsze projekty. Równolegle trwała znacznie mniej efektowna część budowania marki: wybór tkaniny, konstrukcje, prototypy, przymiarki, poprawki, kolejne poprawki, szukanie odpowiedniej szwalni i dopracowywanie modeli. Gdzieś po drodze „mood” zaczął znaczyć dla nas znacznie więcej niż tylko połowę nazwy.

Im dłużej pracowałyśmy nad pierwszą kolekcją, tym częściej myślałyśmy nie tylko o tym, jak zrobić dobre scrubsy medyczne, ale również o tym, jak chcemy, żeby czuły się w nich osoby, które będą je nosić. W końcu to ubranie, w którym lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci i inni specjaliści spędzają dużą część swojego dnia. Często dnia wymagającego, intensywnego i pełnego odpowiedzialności za innych.

Tak „mood” przestał być tylko częścią nazwy, a pojawiło się MediMood – bettermood. Nie mamy przy tym recepty na dobry nastrój i nie zamierzamy obiecywać, że nowa para scrubsów sprawi, że trudny dyżur nagle stanie się łatwy. MediMood nie powstał z przekonania, że ubranie zmieni trudny dyżur w łatwy. Powstał z przekonania, że podczas trudnego dyżuru naprawdę nie potrzebujesz jeszcze niewygodnego ubrania.

Wierzymy jednak, że to, w czym spędzasz dużą część dnia, ma znaczenie. Dobrze jest mieć na sobie ubranie, które nie ogranicza ruchów, nie wymaga ciągłego poprawiania i pozwala skupić się na tym, co naprawdę ważne. A jeśli przy okazji dobrze się w nim czujesz i podoba Ci się to, co widzisz w lustrze – tym lepiej. To może być tylko mały element dobrego dnia w pracy, ale właśnie na ten element mamy wpływ.

Scrubsy, które mają działać w prawdziwym świecie

Praca nad pierwszymi modelami pokazała nam też, jaką markę właściwie chcemy stworzyć. Okazało się, że bardzo interesują nas detale: jak układa się pas spodni, gdzie powinien znaleźć się sznurek, jak długa powinna być nogawka, czy kieszeń rzeczywiście znajduje się tam, gdzie jest potrzebna, czy dekolt wygląda dobrze, ale nadal pozwala swobodnie pracować.

Chcemy, żeby MediMood był blisko mody, bo same ją lubimy i nie widzimy powodu, dla którego odzież medyczna miałaby być z niej wyłączona. Ale nie chcemy też ślepo podążać za trendami. Scrubsy przede wszystkim muszą sprawdzać się w rzeczywistości. Bardzo długie spodnie mogą świetnie wyglądać na zdjęciu, ale jeśli podczas pracy dotykają podłogi, przestają być dobrym rozwiązaniem. To samo dotyczy fasonów, kieszeni, dekoltów czy każdego innego elementu, który poza wyglądem ma jeszcze swoją funkcję.

Dlatego od początku pytamy osoby pracujące w branży medycznej. Pokazujemy im rozwiązania, słuchamy uwag, zmieniamy projekty. Czasem potrzeba pojawia się podczas zwykłej rozmowy – tak było chociażby z pomysłem na kieszonkę na kartę dostępu w rękawie. Innym razem długo dyskutujemy nad detalem, którego osoba oglądająca gotowe scrubsy być może prawie nie zauważy. I właściwie bardzo dobrze. Nie wszystko musi zwracać na siebie uwagę. Niektóre rzeczy mają po prostu działać.

Kiedy projekt stał się MediMood

Na start stworzyłyśmy osiem modeli: dwie bluzy damskie, trzy modele damskich spodni, bluzę męską i dwa modele spodni męskich. Za każdym z nich stoją prototypy, przymiarki i poprawki. Do tego wybór tkaniny, poszukiwanie szwalni, dopracowywanie konstrukcji i pilnowanie powtarzalności wykonania.

Przez długi czas wszystko istniało trochę osobno. Było logo, strona internetowa, kolory, próbki materiałów, metki, konstrukcje i pojedyncze modele. Każdy z tych elementów przybliżał nas do startu, ale żaden nie dawał jeszcze poczucia, że patrzymy na gotowy MediMood.

Aż w końcu zobaczyłyśmy całą pierwszą kolekcję. Ubrania leżały tak, jak chciałyśmy, detale były na swoich miejscach, metki zostały dobrze wszyte, a pasy spodni wyglądały dokładnie tak, jak powinny. I chyba wtedy po raz pierwszy naprawdę zobaczyłyśmy MediMood – nie jako nazwę, logo czy pomysł na biznes, ale jako markę.

Co będzie dalej?

Nie wiemy. Można przygotować biznesplan, przeanalizować rynek, przez miesiące pracować nad produktem, dopracować sklep i komunikację. Można testować, pytać, poprawiać i czasem wracać kilka kroków wstecz. My przygotowałyśmy się do tego biznesu najlepiej, jak potrafiłyśmy. Ale dopiero osoby, które założą nasze scrubsy, pokażą nam, czy zrobiłyśmy to dobrze.

Na początku chciałyśmy stworzyć scrubsy i własną markę. Po drodze pojawiły się fasony, kolory, detale, rozmowy z osobami pracującymi w medycynie, coraz więcej myślenia o komforcie i w końcu cały „mood”, który dzisiaj jest częścią tego, czym chcemy, żeby MediMood był.

Chciałyśmy stworzyć scrubsy. Stworzyłyśmy MediMood.

Reszta historii dopiero się pisze.

Pytania, które najczęściej słyszymy o MediMood

Kto stoi za marką MediMood?

MediMood założyły dwie osoby, które połączyły uzupełniające się kompetencje –
doświadczenie w komunikacji, marketingu i budowaniu marek z jednej strony oraz wiedzę o tkaninach, konstrukcji i produkcji odzieży z drugiej. Bliski kontakt z branżą medyczną, między innymi dzięki Karolinie, studentce Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, pozwolił nam rozmawiać o realnych potrzebach osób noszących scrubsy na co dzień, zanim jeszcze zaprojektowałyśmy pierwszy model.

Skąd wzięła się nazwa MediMood?

Z połączenia dwóch części: „medi” od razu kojarzy się z branżą medyczną, a „mood” miał być prosty i dobrze brzmiący. Z czasem „mood” przestał być tylko fragmentem nazwy i stał się częścią naszej filozofii – stąd hasło MediMood – better mood.

Ile modeli ma pierwsza kolekcja MediMood?

Osiem: dwie bluzy damskie, trzy modele damskich spodni, jedna bluza męska i dwa modele spodni męskich. Za każdym z nich stoją prototypy, przymiarki i wiele poprawek wprowadzanych na podstawie rozmów z osobami pracującymi w medycynie.

Czym MediMood różni się od innych marek scrubsów?

Naszym zdaniem przede wszystkim podejściem do detali i stałą rozmową z osobami, które faktycznie noszą odzież medyczną na co dzień. Nie zakładamy, że rynek trzeba naprawiać – chciałyśmy po prostu sprawdzić, jak wyglądają scrubsy zrobione po naszemu, konsultowane na bieżąco z lekarzami, pielęgniarkami i fizjoterapeutami.